Jak wygląda niekomercyjna sesja zdjęciowa? Zdjęcia od kuchni #2

Dzisiaj chciałbym poruszyć nieco inny temat niż to, jak wykonać konkretne zdjęcie, jakie są ustawienia światła i parametry ustawione w programie do obróbki zdjęć, chociaż te szczegóły również zdradzę. Dzisiejszym wpisem chciałbym poniekąd się trochę przedstawić, pokazać Wam w jaki sposób pracuję i jaki mniej więcej mam charakter. Komercyjne zdjęcia bardzo często różnią się od tych niekomercyjnych. W przypadku komercji nie można sobie pozwolić na pełną swobodę, natomiast w przypadku zdjęć niekomercyjnych często można! 😀 Chciałbym to opisać na przykładzie jednej konkretnej historii sesji zdjęciowej.

Wiadomo, że żeby pracować komercyjnie trzeba zrobić sobie jakiekolwiek portfolio, a najlepiej jakby to portfolio nie było byle jakie! Kiedy pracowałem już trochę robiąc eventy, modę i portrety, chciałem swoją działalność rozszerzyć o sesje biznesowe. Problem polegał na tym, że żadnych zdjęć biznesowych w swoim portfolio nie posiadałem. Pomijając oczywiste możliwości, czyli sfotografowanie w rodzinie osób, które zajmują się biznesem, napisałem ogłoszenie na kilku grupach facebookowych, że szukam osób chętnych do uczestniczenia w sesji biznesowej, wrzuciłem swoje dotychczasowe portfolio i szczęśliwie trafiłem na kilka osób, które taką sesją były zainteresowane 🙂 Jedną z osób która się zgłosiła, była Dorota. Zdjęcie biznesowe które jej wykonałem było dosyć standardowe i nieskomplikowane, jednak zademonstruję je za chwilę. Najpierw napiszę trochę o warunkach, w których fotografowałem. Jak pisałem w poprzednim wpisie, mieszkanie mam mega małe, więc podstawowa scenografia wyglądała tak:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Odsunąłem tylko stół i jasna ściana była do dyspozycji. Dużą octę 120 cm umieściłem w przedpokoju, światło uderzało centralnie w modelkę, a efekty zdjęć wyglądają w taki sposób:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tak jak pisałem, zwykłe zdjęcie, ładnie prezentujące modelkę, stylizacja odpowiednia dla zdjęć biznesowych, wszystko spoko, tak jak powinno być 🙂 ale wracając do meritum, to co najbardziej lubię, zaczęło się po wykonaniu tego zdjęcia. Uwielbiam rzeczy dziwne, przyciągające uwagę, niestandardowe i niezwyczajne. Bardzo szybko łapię dobry kontakt z nowo poznanymi osobami i tak też było w przypadku Doroty, postanowiliśmy trochę pokombinować kreatywnie, poprzebierać się w różne stylizacje i spróbować zrobić coś bardziej niezwykłego od zwykłej sesji biznesowej 😀 I efekty tych bardziej pojebanych rzeczy wyglądają tak:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mega zajebistą zaletą tej pracy jest poznawanie nowych ludzi, którzy mogą na pierwszym spotkaniu się przed Tobą otworzyć i możecie razem stworzyć wspólnie coś kreatywnego 😀 a i w takich dziwnych, nietypowych rzeczach potrafię odnaleźć piękno, ze względu, że pokazują człowieczeństwo, zwyczajność, zdjęcia nie zawsze muszą być wymuskane i idealne! Piękno tkwi w niedoskonałościach 🙂

Krótko o parametrach technicznych, bo naprawdę nie ma co się w nie wkręcać:

Czas ustawiony około na 1/160s, przysłona mniej więcej 8, lampa założona na aparat ustawiona w tryb TTL (czyli automat) i tyle 😀 obróbka polegała na zastosowaniu jednego z presetów VSCO, już nie pamiętam dokładnie jakiego i na lekkim jego zmodyfikowaniu poprzez zwiększenie kontrastu. Tyle! Nie bójcie się mieć otwartych głów i robić rzeczy, które mogą się wydawać niekonwencjonalne 😀 to Wasze głowy i świetnie jest je otworzyć na świat i być po prostu sobą! Wszystkiego dobrego dla Was, jeśli dotrwaliście do końca 😀

2 Comments

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *